Obecnie domki, liski, sarenki. Kiedyś lawenda, ważki, maki. MOTYWY. Odkąd pamiętam moja mama, pasjonatka pięknych rzeczy i miejsc, w upiększaniu naszego domu posługiwała się motywami. Wiele 'moich motywów', to tak naprawdę Jej miłostki. Cóż, niedaleko pada jabłko... ;) Jeden tylko problem z tymi motywami był zawsze. Dostać coś z maminym motywem- to był dopiero wyczyn! Bo to wizjonerka jeżeli chodzi o wnętrzarskie trendy. Tego co ją zachwyca nie ma nigdzie. Po kilku latach jest wszędzie;) I wtedy ona mówi motywowi adios. Są jednak takie motywy, które towarzyszą nam od lat. Bo z motywami jak z imionami- są nietypowe, są popularne i są też takie imiona, które pojawiają się w każdym pokoleniu, ale w małym natężeniu. Spotykamy je od czasu do czasu i wtedy przypominamy sobie, że w ogóle są.
I tak piórka i dmuchawce przewijają się przez mój rodzinny dom od lat. To tu, to tam, nigdy w nadmiarze i może dzięki temu są obecne na naszej 'liście motywów' tak długo. I choć gdzieś tam, w świecie, je spotykamy, nie są jakoś szczególnie " chodliwe".
Kiedy zobaczyłyśmy, że akurat te dwa motywy królują w tym magicznym miejscu- a mowa o SZAFIE TOSI- pytanie zadałyśmy sobie tylko jedno " Co wybrać!?". Ostatecznie ' Baba Asia' zdecydowała się na śpiwór dla Księciula ( pokażemy zimą) i pufy dla siebie. Ja jestem na etapie, że chcę WSZYSTKO. Oglądam ( codziennie!), rozważam, zbieram fundusze... :)
Przychodzi paczka. Otwieramy. Co tam motywy, co tam, że kolorystyka totalnie nasza. Jakość materiałów i wykonania powala. I to cudo jest nasze, polskie !
A osoba, za sprawą której trafiły do nas te małe, domowe arcydzieła - wyjątkowa. I pomyśleć, że to piórka i dmuchawce zaprowadziły nas do Niej... To sprawia, że lubię je jeszcze bardziej :)
Szafa Tosi : blog i sklep
Ubranka: Dekopaka



































































.jpg)