czwartek, 5 stycznia 2017

Co możesz zrobić, żeby Twoje dziecko pokochało książki?


Mały  czytelnik. Daję sobie prawo, do udzielania rad jak takowego wychować. Mój Syn połyka książki! Nigdy nie zapomnę dnia, w którym 3 letniemu Mieszkowi pozwoliliśmy wybrać w popularnym sklepie z zabawkami co chce. On przybiegł do nas z książką. Ja pękłam z dumy. Teraz wygląda to trochę inaczej. Książka nie jest już numerem 1 na liście życzeń, nie deklaruje głośno, że kocha czytać. Ma pięć lat i boleśnie przekonałam się o tym, że doskonale wie co jest na topie wśród przedszkolaków... Star wars, spiderman, śmieciaki i nieśmiertelne lego- wymienia jednym tchem ulubieńców. Ale kiedy jest ze mną w domu, przychodzi ze stertą książek, siada na kanapie i chce czytać. A najgorsza kara, to brak wieczornego czytania ;) Lubi krótkie opowiadania, długie opowieści i wiersze. Przerobiliśmy całą Lindgren, mamy za sobą kilka lektur. Przynajmniej raz w miesiącu jesteśmy w bibliotece. W empiku świecą Mu się oczy. Co było Jego pierwszym prezentem dla Siostry? Książka. No więc jak wychowaliśmy małego mola książkowego? A może taki już się urodził? Postaram się na te pytania odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie :)


1. Nigdy nie jest za wcześnie na kontakt z książką.

Zaczęliśmy czytać już do brzucha. Mąż wieczorem siadał i czytał fasolce Powiastki Beatrix Potter. Czy to miało wpływ na to jak reagował Mieszko na czytanie po drugiej stronie brzucha? Na pewno. Znał głos taty, powolny rytm czytania (zupełnie inny od codziennych rozmów) go uspokajał, ciekawie wsłuchiwał się w nasze głosy. Na takiej samej zasadzie lubił muzykę, której słuchałam będąc w ciąży :)

2. Warto czytać Dziecku- nawet wtedy, gdy reaguje obojętnie.

Wiele razy słyszałam od innych rodziców "Mojego dziecka czytanie nie interesuje. Trudno, może kiedyś do tego dorośnie, na razie daliśmy sobie spokój, bo w ogóle nie słucha, gdy mu czytam." Hmm, nie wiem czy istnieje Dziecko, które od urodzenia uwielbia wspólne czytanie. Większość Maluchów będzie reagowała obojętnie. Ale to wcale nie jest powód, by przestać Im czytać. Trzeba robić swoje, a nadejdzie dzień, w którym dziecko skupi się na czytaniu ten pierwszy raz. Na 30 sekund. Później na minut kilka. A jeszcze później? Nasz 3- latek mógł już słuchać godzinami! Warto pamiętać, że Dziecko lubi, to co znajome. Jeżeli będzie miało rytuał wspólnego czytania z rodzicami, to prędzej czy później zaowocuje sympatią do książek.

3. W otoczeniu Dziecka powinny być książki. Dużo książek!

Nawet jeśli główna aktywność związana z książkami, to ich podgryzanie, zadbaj o to, by książki pojawiły się w pobliżu Malucha. Można na początek wybrać miękkie, drewniane, kąpielowe, szeleszczące. Znów korzystamy z tego, że dziecko lubi, to co znajome.

4. Nie zapominaj o czytaniu dorosłych książek.

Dziecko wszystkiego uczy się od nas. Wszystko naśladuje. Przez pierwsze lata mamy w domu małą papużkę, która za wszelką cenę stara się (nieporadnie i na swój sposób) robić to co mama i tata. Jeszcze długo będzie dążyło do tego by robić "dorosłe" rzeczy. To czy będzie udawało, że stuka w klawisze laptopa, rozmawia przez komórkę czy czyta książkę- zależy od Ciebie. Zastanów się więc w jakich sytuacjach, aktywnościach widzi Ciebie najczęściej? Kiedy Maluch widzi czytających rodziców, wyrabia się w nim przekonanie, że czytanie, to coś fajnego, atrakcyjna forma spędzania wolnego czasu.  Dlatego nie odkładaj tego, na wieczór,  kiedy Maluch pójdzie spać. My mieliśmy kiedyś sobotni rytuał. Kawa, herbata, ciacho i każdy ze swoją książką/ gazetą w dłoni. Oczywiście syn nie dał nam zagłębić się w lekturze, cały czas z nami rozmawiał, opowiadał co widzi na obrazkach w swojej książeczce. Miał jednak okazję widzieć, że czytanie, to aktywność, którą bardzo lubimy. Musimy do tego powrócić, bo z dwójką dzieci zapomnieliśmy trochę o tym, bardzo ważnym, rytuale i przyznam, że po książkę sięgam głównie wtedy, kiedy Dzieci śpią.

Czy dodalibyście jeszcze jakiś punkt do tej listy?  Ilustracją do dzisiejszego wpisu niech będą nasze najnowsze, Zakamarkowe, czytadła. To wydawnictwo jest od zawsze naszym numerem 1, już wielokrotnie o tym pisałam, a na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć, że już roczny i dwuletni Miesio nie rozstawał się  Zakmarkami  :) Co czytamy dzisiaj?

1. "Urodziny Alberta" Gunilla Bergstrom

Kochamy całą serię o Albercie, to już wiecie. Pisałam o tym wielokrotnie. Nie mogło więc na naszym regale zabraknąć kolejnego tomu z  przygodami Alberta. Tym razem nasz ulubiony bohater ma szóste urodziny. Miesio w tym roku także będzie obchodzić szóste urodziny, tym bardziej to must have w naszej biblioteczce :)




Przepiękna, zimowa opowieść. Podzielona na 24 rozdziały, więc możemy czytać ją w czasie adwentu. Ale możemy też sięgnąć po nią w czasie Świąt, lub po prostu, na co dzień. Warto. Przejmująca, tajemnicza, mądra, refleksyjna, pełna ciepła.  Polecam bardzo mocno!



3. "Wiktorio, I love you" Maja Hjertzell

Ciekawa opowieść o przyjaźni dziewięcioletniej Linn z bibliotekarką. Mało ilustracji, dużo tekstu, idealna dla starszaka. To taka książka, którą z przyjemnością przeczyta też mama, nie ukrywam, że właśnie takie lubię najbardziej ;)


 4. Liczymy na spacerze. Matematyka na każdą pogodę Emma Adbage

Pamiętacie wpis o książkach dla małego matematyka? (TU), pisałam tam o książce "Matematyka ze sznurka i guzika". Jak dobrze, że udało znaleźć nam się coś podobnego! Tu również nudy nie ma, liczymy bawiąc się na podwórku, w parku i w ogrodzie. Dziś tylko mała zajawka, w planach druga część wpisu o książkach z matematykę w roli głównej, tam napiszemy o tej książce więcej.


 5. "Sam w domu" Lotta Olsson.

Urocza, pełna ciepła, opowieść o mrówkojadzie i orzesznicy. Szkoda, że nie miałam takiej książki, kiedy sama byłam dzieckiem. Bardzo nie lubiłam zostawać sama w domu, nawet na chwilę. Ta opowiastka jest właśnie o tym. Samotność nie zawsze cieszy, ale można ( i warto!) sobie z nią radzić. Zwłaszcza, że gdy jej zaznamy- radość z ponownego spotkania jest jeszcze większa :)

czwartek, 8 grudnia 2016

Co pod choinkę?




Kochani, jak co roku zapraszam na inspiracje prezentowe :) W tym roku pojawią się dwa takie wpisy. Ten dzisiejszy, różnościowy i dwa wpisy z inspiracjami książkowymi. Tradycyjnie już pokazujemy, to co nasze Dzieci dostaną lub to co już mamy i uwielbiamy. Nie będziemy polecać czegoś co się w naszych łapkach nie znalazło i o czym tak naprawdę nic nie możemy powiedzieć ;)

Starszak tradycyjnie dostanie lego. Lego zawsze numerem jeden w liście do Świętego. U Was też? Zazwyczaj spełniamy jedno z Jego marzeń i dorzucamy coś od siebie. Nierzadko, to coś, wybrane przez nas, jest hitem. Chyba po prostu to wciąż jeszcze ten wiek, że rodzic zwyczajnie wie lepiej co dla Dziecka dobre ;) Tak było w przypadku kart Djeco Mini Logix (3). Znalezione w bucie nie wzbudziły okrzyku zadowolenia. A jednak nasz przedszkolak spędził z nimi już dwa popołudnia i kolejne pudełko na pewno wyląduje pod choinką. Każdy zestaw składa się z trzydziestu kart do uzupełnienia i ołówka. Dla Miesia wybraliśmy odnajdywanie różnic TU i uporządkowywanie historyjek według kolejności TU.

Mieszko dostanie też piękną, drewnianą, magnetyczną mapę Janod (6). Oczarowała mnie całkowicie. Są to  wspaniale zilustrowane puzzle magnetyczne, z angielskimi nazwami. Nasza mapa czeka ukryta za szafą, pod nieobecność Miesia testował ją dla Was mały Filipek ;)

Polecamy też rzecz, która już nas cieszy i świątecznie nastraja. W dodatku można ją podarować dziecku w każdym wieku. Świąteczna piżamka Ficelle d'or (2). Wykonana z bawełny organicznej. Do wyboru są piżamki dwuczęściowe, koszulki nocne, pajace. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja uwielbiam moje Bąki w tych świątecznych piżamkach, ale jeśli wolicie coś uniwersalnego- oferta jest bogata także w piżamki całoroczne.

Pisząc ten post uświadomiłam sobie, że co roku prezenty dla przedszkolaka gromadzimy według konkretnych kategorii. Zawsze jest książka i jakiś świąteczny akcent. Jest to o czym marzy (prawie zawsze jest to lego), coś edukacyjnego i estetycznego ( w tym roku mapa) oraz coś co można robić w czasie Świąt (najczęściej gra, w tym roku Mini Logix)
  
A co dla Maluszka? Tutaj możemy poszaleć. Niemowlę tak naprawdę reaguje dość obojętnie na wszystkie prezenty, więc możemy podarować to co nam się podoba.  Ja korzystam z okazji i kiedy Dzieci są tak małe, z przyjemnością daję tekstylia. Kolejna piżamka, ciuszek, kocyk -na pewno przydadzą się każdemu Maluchowi. Dziś proponuję Wam piżamkę Ficelle  d'or  i przecudny, ciepły kocyk Sleepee (1). Kocyków u nas dostatek, ale ten stał się numerem jeden. Prany na okrągło. Do wyboru kilka kolorków, bardzo polecam!

Częstym pomysłem na prezent dla Maluszka jest też pluszowy przyjaciel. Ja zapytana o prezent dla Małej zawsze odpowiadam "Wszystko, tylko nie pluszaki!". Ale tego jednego zaprosiłam do domu sama ;) Mowa o króliczku Kaloo (5). Wyjątkowo miękki, z długaśnymi uszami, jest cudowny. Jak pluszak, to tylko taki. Jeden, porządny, na lata.

Ostatnia propozycja, to lusterko- chmurka Skip Hop. Zabawka, która robi u nas ostatnio furorę, bo dzięki niej Jaśminka polubiła (może to jeszcze za dużo powiedziane, ale na pewno zaakceptowała) leżenie na brzuszku. Kiedy my nie możemy być obok, rozmawia z samą sobą i śmieje się do swojego odbicia :) O pierwszych zabawach z lustrem w roli głównej jeszcze wkrótce na blogu napiszę, bo są bardzo ważne w rozwoju Malucha. 

Tak się składa, że wszystkie prezenty, zgromadzone dla Jaśminki zostały już rozdane nieco wcześniej;) Dlatego pod choinką znajdzie jeden prezent od nas i Dziadków- piankową matę Skip Hop. Taki jeden, duży, wspólny prezent jest zawsze dobrym pomysłem.

A Wy jakie macie prezentowe plany w tym roku?