Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezenty dla przedszkolaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezenty dla przedszkolaka. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2016

Urodziny z Edukatorkiem.



Kiedy Asia z Edukatorka napisała, bym wybrała prezent urodzinowy dla Mieszka, w ramach akcji "Urodziny z Edukatorkiem", miałam nie lada problem. Edukatorek już od dawna jest dla mnie istną kopalnią prezentów. Studnią bez dna. I kiedy ktoś pyta mnie, gdzie najlepiej kupić prezent dla malucha czy przedszkolaka- odsyłam właśnie do Edukatorka lub Piknini. To zdecydowanie moje dwa ulubione sklepy. Ostatecznie, w ramach prezentu urodzinowego, wybrałam dwie rzeczy. Dziś pokażę Wam tylko jedną z nich. Druga, to gra i pojawi się w osobnym wpisie. Dawno nie było przeglądu naszych gier, prawda? Nadrobimy :)

Tymczasem przedstawiam Wam ulubieńca Miesia- robota ze szczypcami i napędem silnikowym, którego skonstruował samodzielnie. No, prawie, bo z moją niewielką pomocą. Satysfakcja ogromna. I spore napięcie-do końca nie wiedzieliśmy, czy kabelki dobrze połączył, czy zadziała. Działa, jeździ po całym domu i wciąż nam się plącze pod nogami ;) Robot jest bardzo solidnie wykonany, zawiera elementy z grubej, porządnej tektury/pianki (przeżyła spotkanie z małymi, niecierpliwymi paluszkami bez szwanku), silnik, naklejki oraz plastikowe elementów (koła, wkręty). Instrukcja jest jasna, klarowna, szczegółowa. Śrubokręt jest potrzebny tylko jeden raz, na samym końcu- do zamocowania klapki na baterie. Resztę dziecko składa paluszkami, "na wcisk". Świetne ćwiczenie motoryki małej, z którego dziecko kompletnie nie zdaje sobie sprawy. Ono po prostu świetnie się bawi :) To pierwsza lekcja mechaniki, dziecko samodzielnie łączy prosty obwód i "odkrywa podstawowe mechanizmy związane z budową pojazdów"- jak podaje producent. Kreatywna, porządna zabawka w przystępnej cenie. Mnie kupili,  jestem zachwycona i myślę, że to nie koniec naszej przygody z zabawkami 4M.

Naszego robota znajdziecie TU.


Kochani, wspólnie z Edukatorkiem mamy dla Was kod rabatowy (-10%) na kreatywne zabawki 4M. Wystarczy na poziomie koszyka wpisać "sladem". Kod obowiązuje do niedzieli :) Zabawek 4M szukajcie TU.
 

 

poniedziałek, 16 maja 2016

Zielono mi, czyli inspiracje prezentowe na Dzień Dziecka.


Kochani, zapraszam Was na naszą selekcję prezentów na Dzień Dziecka 2016. Wszystkie inspiracje łączy jedno- zielony kolor. Nieprzypadkowo, Miesio porzucił swą wieloletnią miłość do czerwonego i teraz szaleje za wszystkim co zielone ;) Gadżetów na rynku dziecięcym teraz tyle, że można znaleźć coś fajnego w każdym kolorze. Tradycyjnie pokazujemy Wam to, co już mamy lub nasze autentczne wybory prezentowe dla Mieszka. Przy okazji zaprosimy Was na konkurs, w ciągu kilku najbliższych dni pojawią się również rabaty na niektóre z pokazanych przez nas rzeczy, zaglądajcie :)

1- Gra Djeco, o której na pewno napiszemy więcej. Mosquito, to świetna propozycja dla wszystkich przedszkolaków i ich rodzin. Dla nas ważne jest bowiem to, by gra była atrakcyjna nie tylko dla dziecka, ale i dla dorosłych- Mieszko nie ma jeszcze rodzeństwa, z którym mógłby zagrać w grę, kuzynostwo daleko, jesteśmy więc "skazani" na codzienne rozgrywki. Ta gra nie nudzi się małym, ani dużym, wkrótce napiszemy o niej więcej na blogu, bo jest świetna. W Edukatorku teraz w promocyjnej cenie. O TU.
2- Klapki/ chodaki Coqui, które Miesio ma co roku. Sprawdzają się na plaży, basenie odkrytym, w piaskownicy i ogródku babci. Niezniszczalne. W tym roku oczywiście zielone! :) Lada moment na naszym fb (zaglądajcie TU) ruszy konkurs, z okazji Dnia Dziecka będziecie mogli wygrać chodaki dziecięce Coqui w Waszym ulubionym kolorku :) Nasze, zielone, chodaczki znajdziecie TU.

3- Pojazd silnikowy do samodzielnego skonstruowania, w tym przypadku robot robak- zachwyci każdego chłopca i niejedną dziewczynkę :) O tych zabawkach wkrótce więcej na blogu. Robota znajdziecie TU.

4- Znacie tę małą podróżniczkę? My dopiero poznajemy. Mieszko dostał na urodziny swoją pierwszą książkę o Neli i jeszcze nie mieliśmy okazji porządnie do niej usiąść. Na razie tylko pobieżnie ją przeglądnęliśmy. Piękne zdjęcia, mapy, czuję, że to będzie wspaniała przygoda towarzyszyć Neli w podróżach :) Nelę na tropie przygód znajdziecie na przykład TU.

5- Zestaw do prac w ogródku Janod. My mamy tylko te grabie, dostępne w Pikinini, o TU. Do kompletu jest jeszcze szpadel i konewka. Piękne, metalowe, solidnie wykonane. 

A Wy? Jakie macie pomysły na prezent z okazji Dnia Dziecka? :) 


edit.
Kochani, konkurs na facebooku już ruszył, buciki Coqui możecie wygrać TU :) 




wtorek, 15 grudnia 2015

Zakamarki pod choinkę.



Ponieważ książki są nieodłącznym elementem każdego prezentu dla naszego Miesia, postanowiłam napisać post prezentowo- książkowy. Czytamy i pokazujemy książki różnych wydawnictw, ale na tę okazję wybrałam jedno. Nasze ulubione. Od czterech lat nie napisałam "ulubione" o żadnym innym. Bo Zakamarki skradły nam serce skutecznie. Wszystkie zakamarkowe czytadła w ciemno polecam!  W dzieciństwo Mieszka wkradły się już na dobre, można powiedzieć, że rośnie razem z Zakamarkami, sięgając po coraz to doroślejsze pozycje. Ciekawe, która będzie pierwszą przeczytaną przez Niego samodzielnie... :) Nasz syn jest książkowym maniakiem i czytamy Mu naprawdę dużo (a On wciąż domaga się więcej i więcej!) Jestem dumna z tego, że tak jest. Nie wiem czy dogadałabym się na dłuższą metę z dzieckiem, które nie lubi książek ;) Myślę, że ta książkowa miłość, to zasługa naszej rodzicielskiej pracy (czasami ciężkiej, gdy gardło boli, a On domaga się "Czytaj mama, czytaj dalej!"), ale też Zakamarków kochanych. I kiedy ktoś pyta mnie jaki kupić prezent, prawie zawsze odsyłam właśnie do Nich :)


1. Na początek moja ulubiona nowość. "Ilustrowany inwentarz zwierząt" i "Ilustrowany inwentarz drzew". Tej pozycji nie mogłoby zabraknąć na naszej półce. Gwiazdka, to idealny moment na taki książkowy, solidniejszy, prezent. Przepiękne, akwarelowe ilustracje, garść przydatnych informacji. Idealnie dla mojego, ciekawego świata, czterolatka :) Sama z przyjemnością będę je przeglądać, teraz, ukryte w szafie, bardzo kuszą. Przede wszystkim za sprawą stworzonych przez Emmanuelle Tchoukriel rycin. Kontury powstały za pomocą rapidografu i tuszu chińskiego, akwarelami oddano rzeczywiste faktury zwierząt. Te książki, to zestaw na wielogodzinne oglądanie i czytanie. Dla małego i dużego. Bardzo polecam :)


2. "Żegnaj, Skarpetko!" Benjamin Chaud stworzył (zilustrował) rodzinę Binty i ona towarzyszyła nam przez wiele, wiele miesięcy. Już roczny Miesio chłonął z zapałem opowieści o Babo, Lalo i Bincie. Tym razem poznajemy Go nie tylko w roli ilustratora, ale również autora. Żegnaj, Skarpetko! to krótka historia o pewnym, małym chłopcu. Bardzo samotnym. Jedynym przyjacielem i towarzyszem zabaw chłopca jest niemrawy, ciapowaty królik. Kiedy chłopiec dochodzi do wniosku, że królik dłużej nie może być jego najlepszym kolegą- robi się nieco dramatycznie. Miesio zasłania wtedy oczy i krzyczy "Nie! Nie rób tego!", choć przecież wie, że na końcu tej historii czeka na nas happy end :)


kolejna nowość.  Być może znacie Una i Matiego z książeczki "Yeti"? Dla nas to pierwsze z nimi spotkanie. Bardzo udane! Uno i Mati zrobili niezwykłe zakupy na pchlim targu. Kupili "sześć świetnych rzeczy", jedną z nich była niebieska butelka, w której zamieszkiwał Duch z cedrowego lasu. Duch obiecał spełnić trzy życzenia chłopców, ale nie zdradzę Wam czego sobie życzyli, przeczytajcie sami! My czytamy codziennie, bo to ostatnio ulubiona lektura Mieszka :)

 
4. "Skrzat nie śpi". Tegoroczna, świąteczna nowość wydawnictwa Zakamarki. U nas idealnie wpasowała się w świąteczny klimat, w końcu to Skrzaty podrzuciły Miesiowi kalendarz adwentowy, jeden z nich zostawia też liściki. Bajkowe ilustracje, pełna magii opowieść o tym co się w domostwie dzieje, kiedy wszyscy śpią. No właśnie, czy wszyscy? Jest ktoś kto nie śpi, mały Skrzat. Wędruje nocą z latarenką w dłoni, dogląda zwierząt, zagląda do śpiących dzieci. Miesio wierzy, że taki Skrzat mieszka także w domu Jego Dziadków, w Górkach.  Uwielbiam ten okres Jego życia, kiedy czytając o Skrzatach jest dla Niego rzeczą absolutnie oczywistą, że one istnieją ... :)


5. Książeczka, która z nami jest od roku. "Bullerbyn. Trzy opowiadania".  Jedno z tytułowych trzech opowiadań, to "Boże Narodzenie w Bullerbyn", wałkujemy je przed Świętami na okrągło. Bardzo nas nastraja i wprowadza w klimat Świąt. Dzieci z Bullerbyn tak jak my pieką pierniczki, pakują prezenciki dla bliskich, czekają na Mikołaja, ubierają choinkę i jadą na pasterkę. Dla nas to pozycja obowiązkowa, bo ze stron aż bucha świątecznym ciepłem, uwielbiamy! I to naprawdę krzepiące, że pewne rzeczy są niezmienne. Nieważne czy to 1925 rok w Szwecji czy 2015 w Polsce, przygotowania do Świąt wyglądają bardzo podobnie :) Na Zakamarkowej stronie dostępne jest także świąteczne wydanie Dzieci z Bullerbyn- zamiast trzech opowiadań, jedno, o Bożym Narodzeniu właśnie, o TU



6. Podobnie rzecz ma się z Lottą. No, czyż nasza ukochana Astrid Lindgren nie jest najlepsza na Święta (i na co dzień!) ? "Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko", to świąteczne opowiadanie o tym jak rodzina Lotty szykuje się do Świąt. Szykowanie to idzie dość opornie, bo brakuje najważniejszego. Choinki! Tatuś przeszukał już całe miasteczko, choinki nie dojechały. I kiedy wydaje się, że nie ma rady, w tym roku świątecznego drzewka nie będzie, Lotta postanawia wziąć sprawy w swoje ręce... A wiecie jak to jest z Lottą, ona umie wszystko! No, prawie wszystko;) My mamy książeczkę "Lotta.Trzy opowiadania" i jednym z nich jest właśnie to świąteczne. Uwielbiamy przepiękne ilustracje Ilon Wikland!




7. Nadszedł czas na dwie, wyjątkowe pozycje książkowe. Obie składają się na nasz coroczny książkowy kalendarz adwentowy, pisałam o nich już w tym roku, zeszłym, o jednej z nich jeszcze wcześniej. Nie wyobrażam sobie już bez nich oczekiwania na świąteczny czas. Tak jak codziennie otwieramy woreczek oraz jedno okienko w czekoladowym kalendarzu adwentowym, tak tu codziennie czytamy jeden, jedyny rozdział. Nie uprzedzamy faktów, nie wybiegamy naprzód. Czekamy i cierpliwie czytamy. Dzień po dniu.To nasz przedświąteczny rytuał i też lekcja cierpliwości, przestrzegania zasad i odraczania przyjemności. Bardzo ważna lekcja. Dla Miesia i dla nas ;)
 
 "Wierzcie w Mikołaja!"- przedświąteczna opowieść z dreszczykiem i zagadką w tle! Tina z rodzicami przygotowuje się do Świąt- wieszają gwiazdę adwentową, dekorują dom, sadzą świąteczne kwiaty, idą na przedstawienie z okazji dnia św. Łucji, zapalają adwentowe świece. Ale wszystko idzie nie tak! I to nie tylko w domu Tiny, a w każdym domu w Sztokholmie. Ba! W każdym domu w Szwecji, a może i na całym świecie?! Ktoś ewidentnie nie chce dopuścić do Świąt tylko kto? I dlaczego? I czy Święta w końcu się odbędą? Czekamy z Miesiem na finał! Książka ta ma też to co w Zakamarkach cenię- jest odrobinę przekornie, może i nawet kontrowersyjnie. Tu Bóg jest przedstawiony jako kobieta, tu można natknąć się na taki (mój ulubiony!) tekst: "Dorośli są jak chomiki. Nie przypuszczają, że istnieje coś poza ich klatką."


       „Prezent dla Cebulki”. Czy ktoś jeszcze nie zna tej książki? Od zeszłego roku, to niekwestionowany, świąteczny hit! Święta są tu gdzieś w tle Cebulkowych przeżyć i perypetii.  Tych radosnych i tych bardzo trudnych. Jak bójki z kolegami, brak taty, jak sympatia do kogoś, kto dla rówieśników Cebulki jest tylko miejscowym dziwakiem. Lektura Cebulki jest dobrym momentem na refleksję i poważną rozmowę z dzieckiem. Jest to też zetknięcie się dziecka z prawdziwym światem, w którym nie każdy ma tatę i mamę, w którym nie spełniają się wszystkie marzenia. Jeśli jeszcze nie macie na swojej półce z książkami Cebulki- najwyższy czas to zmienić. Lada moment na naszym instagramie konkurs, w którym do wygrania będzie właśnie nowiutki, jeszcze drukarnią pachnący egzemplarz :)