Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Handmade. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 września 2015

Prezent dla noworodka z odrobiną magii.


Prezent dla noworodka. Zazwyczaj wybierałam małe ubranka lub książki, takie wyjątkowe, na lata. Tym razem postanowiłam wykonać coś własnoręcznie. Prezent od serca. Miał to być tamborek i właśnie po niego do pasmanterii się udałam. Tamborek nie taki, kolory dodatków do tamborkowego obrazka "średnio na jeża". Postanowiłam skompletować wszystko przez internet, tylko... po drodze do empiku weszłam... I zobaczyłam ją. Małą komódkę z mikroskopijnymi szufladkami. Pomysł powstał w sekund kilka i już wiedziałam, że to będzie najlepszy prezent dla noworodka. Sentymentalny i słodki. Ze szczyptą magii. Szafeczka na małe wspomnienia. 
Tak mi się spodobała, że pod choinkę robię drugą, dla Miesia! A Wam podoba się taki pomysł na prezent? :)


"Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca", "Gwiazdy są piękne, ponieważ na jednej z nich istnieje kwiat, którego nie widać", "Gwiazdy zawsze pobudzają mnie do śmiechu", "Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko…" Moje ulubione cytaty z Małego Księcia. Jak dobrze, ze udało mi się dla małego Tymona odszukać jeden z nich :)

"...i lubię nocą słuchać gwiazd. Są jak pięćset milionów dzwoneczków..."



Środek szafeczki kryje w sobie różne skarby. Wyszukiwane przeze mnie i Miesia przez długi czas. On tak zaangażował się w komódkę "dla dzidziusia", że jeszcze w dniu odwiedzin, z samego rana, zaciągnął mnie do kwiaciarni po wypatrzonego misia. "Będzie pasował sto razy bardziej niż autko, mamo!" :)
Mam nadzieję, że w przyszłości szufladki będą kryły jeszcze większe skarby. Opaskę ze szpitala, mleczne zęby, pukiel niemowlęcych włosków... 
 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Wiosna.


Wiosna. Moja ulubiona pora roku. W końcu nadeszła. Mam wielką nadzieję, że choróbska znikną z naszego życia i będziemy mogli w pełni się nią cieszyć. Plac zabaw, las, park, sad Dziadków i ogród Pradziadków, do którego spacerkiem mamy raptem 10 minut. Czekają. Pierwszy weekend, prawie w całości spędzony na powietrzu, za nami. Robienie babek z piasku, podlewanie kwiatów, hulajnoga i gra w piłkę. Z niecierpliwością wyglądamy kolejnych takich dni.


Dzielę się fantastycznym przepisem na domowy piasek. Kiedy Bubulinka udostępniła post Pomysłowej mamy na domowy piasek- od razu zakasałam rękawy i wzięłam się do roboty (a raczej do zabawy, bo  roboty z tym nie ma w zasadzie żadnej. No, sprzątania sporo, ale to już po zabawie;)) Mieszko uwielbia zabawy w piasku i tak jak przewidywałam, sprawiłam Mu tym sporo radości. A małym paluszkom, przy okazji, trochę ćwiczeń ;) Piasek jest mięciutki, pachnący, dobrze się z niego lepi. Rewelacyjna alternatywa dla piasku kinetycznego (kilogram kosztuje ok. 50 zł...) Można się bawić w domu, na balkonie, my przenieśliśmy się na ogród Pradziadków (po domowej zabawie ilość sprzątania nieco mnie przerosła ;) Radzę Wam zrobić od razu większą porcję- z naszego przepisu wyjdzie pełne, małe wiaderko.

Kochani, prawdopodobnie coraz mniej tu nas będzie, ale szkoda czasu na siedzenie przed komputerem, kiedy jest taka pogoda, a my już (prawie) zdrowi. Najczęściej spotkacie nas na instagramie, o TU . Zrobić zdjęcie telefonem, to sekunda, głównie tak utrwalam teraz naszą codzienność, choć nieidealnie bo sprzętu odpowiedniego brak:)

Hulajnoga- Cogio Kids Italy
Trampki- Slippers Family, o naszym przywiązaniu do Slippersów już pisałam. Doskonałe wkładki "stop platfusom" i świetny design, to dla mnie największa zaleta. Kapcie znamy już od dawna, trampy u nas debiutują. Świetne. Leciutkie i elastyczne, oddychające, wkładka idealnie wyprofilowana. Jak zwykle polecamy :)
Torba krab- Melissa&Doug. Specjalna torba na zabawki do piasku znacznie ułatwia nam życie. Spód jest z siateczki, więc piachu do domu nie wnosimy;) Pakowna, ma też zewnętrzne kieszonki na picie, chusteczki, portfel czy inne drobiazgi. No i w końcu nie nosimy foremek w reklamówce ;)

czwartek, 26 marca 2015

Wielkanocne inspiracje.

Wielkanoc tuż, tuż, najwyższy czas na inspiracje. Podczas choroby Miesia wykonaliśmy kilka ozdób świątecznych, a w szafie zajączek ukrył kilka drobiazgów. Przyszły do nas w ekspresowym tempie, wszystko co pokazuję zdążycie jeszcze zamówić ;) Na początek nasze hand-made. Ozdoby co roku robimy własnoręcznie. Co rok nowe, bo szybko mi się nudzi dana opcja kolorystyczna. W tym roku pastelowe róże, zielenie, błękity, szary i biel. Wiele inspiracji zaczerpnęłam z Pinteresta, nawet utworzyłam folder z prostymi w wykonaniu inspiracjami wielkanocnymi, jeśli macie ochotę- zerknijcie TU.

1. Króliczkowa girlanda.

Wycinamy króliki, łączymy je sznurkiem. Ozdobne kartki i sznurek kupiłam TU.


Robimy pompony na widelcu i przyklejamy naszym królikom ogonki :)



Gotowe.


2. Świąteczny obrazek/ kartka. Brak jeszcze ogonków, nadrobimy ;)


3. Palma. Bazie, małe zawieszki, kokardki i jest :)


4. Mini zawieszki.


Na koniec nasze typy na prezenty od zajączka.

Słodkości- mimo wszystko bez nich nie wyobrażam sobie świąt ;) Stawiam jednak na jakość, nie ilość. Mniej, lepiej. Do tego zajączek dorzuci trochę bakalii i będzie pysznie i nie tak znowu niezdrowo ;) Czekoladowe owieczki, zając, jaja- Chocolissimo

Książka- bez niej to już w ogóle żadnego prezentu sobie nie wyobrażam. Mieszko jest molem książkowym bez dwóch zdań, głosy już nam wysiadają ;) Uwielbia Alberta, Stinę, Elę, Melę wszystkich Zakamarkowych bohaterów. Lottę wybrałam ze względu na opowiadanie wielkanocne obecne w tym wydaniu ("Pewnie, że Lotta jest wesołym dzieckiem"). I wiecie co? Chyba trafiłam w dychę! Na okładce bowiem jest napisane tak: "Lotta z ulicy Awanturników jest tak pomysłowa, sprytna i uparta, że poradzi sobie w każdej sytuacji..."- no to o Miesiu, nie inaczej, rzecz o moim małym Awanturniku ;)

Śpiewający kurczak- prezentu nie wyobrażam sobie również bez Pikinini. To kopalnia cudowności! Tym razem wybrałam kurczaka z serii 'ptaki z głosem'. Mamy już sokoła z tej kolekcji, pokazywaliśmy w grudniowych inspiracjach. Uwielbiam! Nie tylko dlatego, że to mięciuchne słodziaki są, przede wszystkim dlatego, że:

"Ptasia kolekcja Wild Republic i angielskiego towarzystwa ochrony ptaków RSPB, to realistycznie oddany wygląd i głos ptaka, co zostało potwierdzone certyfikatem Cornell Lab of Ornithology (USA) i CEntre Bioacoustique, Alpin"



wtorek, 25 marca 2014

Handmade w dziecięcym pokoju.


Kolejny, nieplanowany wpis. Ten poprzedni mnie zainspirował! Bo ktoś mi się pożalił, że te wszystkie cuda, to forsy kupa. Jeśli chcecie iść na łatwiznę- tak. Ale ja Wam mówię, że wcale nie i że chcieć, to móc! Nasze kule kosztowały 30 zł, girlandy naprędce zmajstrowałam z tego co było pod ręką ( mamy gazetową, materiałową i papierową), plakaty i obrazki to też ekspresowe hand-made. Chmurkę namalowałam na Księciulowej bluzce. Inna sprawa, że już mi się to wszystko opatrzyło, że nie lubię mieć tego co wszędzie. Tymczasem nie dość, że w domu mam, to jeszcze co chwilę w sieci spotykam. Więc kombinuję powoli jak wyczarować coś czego nie ma nikt;)
Póki co dzielę się sposobami na to co mam. Niektóre zdjęcia wygrzebane z komórki, wybaczcie zatem jakość.

PÓŁKA NA KSIĄŻKI

Modne stało się przechowywanie książek na półkach w taki sposób, że eksponujemy fronty a nie grzbiety. I super! Bo dziecko od razu widzi jaka to książka, łatwiej jest mu ją wyciągnąć i odłożyć. Półeczki do takiego przechowywania literatury dziecięcej są ulokowane często "piętrowo", co daje nam możliwość ułożenia ulubionych książek na niższych półeczkach, na poziomie Malucha. To z kolei sprzyja nauce samodzielności ( książeczkę może wyciągnąć bez pomocy rodzica). Kiedy dwa lata temu takiej półki szukałam, ceny mnie powaliły. Z pomocą przyszła stara, dobra IKEA.

Na dziale kuchennym, za 9,90, możemy kupić taką półeczkę:



Wiele osób ma problemy z jej odszukaniem, więc pamiętajcie- dział kuchenny! Ja kupiłam 3, pomalowałam na biało. Oto efekt :


Na powyższych zdjęciach widoczna jest jedna z naszych GIRLAND. Wykonanie podobnej zajmie 3 minuty. Wycinamy z gazety trójkąty, napis (czarny marker), ozdobna tasiemka, taśma dekoracyjna do umocowania na ścianie i już. My wybieramy często angielskie napisy. A to dlatego, że Miesio coraz częściej pyta " Co to za słowo? Co jest napisane?" O ile z polskimi słowami, zdaniami spotyka się podczas czytania, o tyle plakaty  przemycają tych kilka angielskich słówek:)
Powyższy regał kojarzycie pewnie z ikei. Pewnie wielu z Was ma go w domu:) To minus ikeowskich mebli. Są też plusy. Mebelki by ikea są ładne, praktyczne i niedrogie. Ja staram się je troszkę spersonalizować. I tak naszemu regałowi dostała się zasłonka w leśne motywy. Mam w planach jeszcze doszycie koronki (na dole). Dzięki zasłonce nie widać wszystkich Księciulowych "gratów"- plus dla mnie. Mieszko natomiast ma bardzo łatwy dostęp do ulubionych zabawek, wystarczy, że odsunie zasłonkę- plus dla Niego.


KULE

My mamy z tchibo. Cenowo atrakcyjne widziałam też w Rossmanie. Bywają, trzeba polować. Jak wyglądają? Nie zrobiłam zdjęcia, ale jak wyglądają nasze ( Tchibo, 30 zł) możecie zobaczyć tu: Anita się nudzi
Kule możecie zrobić też samodzielnie. Przepis TU

GRAFIKI, PLAKATY, OBRAZKI

Również do tanich nie należą. Jeśli ktoś wybiera wystrój na lata- ok, może się szarpnąć. Ale ja nie mam docelowego mieszkania, moje dziecko rośnie i ciągle się zmienia. Nie wiem co będziemy chcieli zobaczyć na naszej ścianie za 2-3 lata. Więc ścienne ozdoby to u nas prawie zawsze moje hand-made.
Oto obrazek w pokoju Miesia. Farbka do tkanin, stuletnie prześcieradło po praprababce i gotowe:) Czarno-biały obrazek przełamała czerwona tasiemka.


W przedpokoju wisi grafika, którą pokazywałam już TU. Pomysł zaczerpnięty z internetu, nie pamiętam już niestety źródła.


Dla równowagi pojawiło się również  kilka słów o mamie. Zgapiłam ( z błogosławieństwem Moniki, dziękuję! ) TU. Mamo, szyć!, to blog pełen inspiracji, uwielbiam tam zaglądać:) Oczywiście mój obrazek nie umywa się do Monikowego, ale za to jego wykonanie było ekspresowe.


PRZYBORNIK NA FARBKI/ KREDKI

Designerskie ( i drogie!) pudełko na farbki, kredki również możemy sobie odpuścić. Wystarczy mały kartonik, trochę farbki i 5 minut wolnego czasu:)


Uff, na dzisiaj to tyle. Jak jeszcze coś mi się przypomni- dorzucę:)