poniedziałek, 3 listopada 2014

KLOCKI

Klocki. Podstawa wśród zabawek każdego Malucha. Klocki to rozwój wyobraźni, koncentracji uwagi, koordynacji wzrokowej, twórczego myślenia. To pierwsze  ćwiczenia manualne. W każdej książce o rozwoju dziecka przeczytamy o ich edukacyjno- terapeutycznej roli, o tym jak wszechstronnie wspierają rozwój dziecka. Kiedy Miesio przyszedł na świat, wiedziałam, że trzech rzeczy na literę "K" w naszym domu nigdy nie zabraknie. Książek, kredek i  klocków. Z książkami się udało, Mieszko uwielbia nasze wspólne czytanie. Gorzej z kredkami i klockami, do których musiałam Go przekonać. Z klockami się udało, na miłość do kredek jeszcze czekamy;) Kupując klocki wybieram te porządne i bezpieczne, bez ftalanów i BPA. Droższe, to prawda, ale posłużą długo i to pewnie nie tylko Mieszkowi. Wybieram klocki dostosowane do wieku dziecka, raczej duże, idealne dla małych rączek. Na drobinki przyjdzie jeszcze czas, chociaż pierwsze lego, po wujku już było w użyciu;) Wszystkie rodzaje, pokazanych przeze mnie, klocków dostaniecie w sklepie tylkoklocki.pl, w którym buszowanie pochłonęło mnie bez reszty. Jestem klockowym maniakiem! :)

Pamiętacie te klocki z dzieciństwa? Ja tak, choć te współczesne, to już zupełnie inne jeżyki. Piękne kolory, solidny, gruby i elastyczny (można je wyginać) plastik, ruchome elementy (koła). Te klocki są idealne dla małych paluszków, ich struktura gwarantuje też doznania sensoryczne (w sam raz na Miesiową nadwrażliwość sensoryczną). W zestawie świetne pudło do przechowywania klocków i książeczka z pomysłami na jeżykowego robota, miasto, auto. My jednak jesteśmy na etapie dziwnych konstrukcji. Mówiłam już, że wyobraźnia mojego Syna nie ma granic? :) 


DREWNIANE

Budujemy z nich wieże, domy, ulice i klatki dla naszych zwierzaków (podczas zabawy w zoo), ale niestety to jedne z rzadziej wybieranych przez Mieszka klocków. Ja je uwielbiam! Nie linkuję, bo dostaniecie wszędzie, my mamy ze Smyka i z Biedronki:)


PRZYSSAWKI

To z kolei Miesiowi ulubieńcy. Zabiera je do każdej kąpieli, w ciągu dnia też uwielbia nimi "klikać" (wydają śmieszny odgłos przy odrywaniu od podłoża) Przyczepiają się do każdej gładkiej powierzchni- do wanny, podłogi, książki, szyby, blatu, a potem zabawnie kiwają, dyndają i trzęsą :) Świetnie się łączą. Mamy małe opakowanie, kilka sztuk, chcemy więcej! :)




Miesio kocha przyssawki, ja bardzo lubię gwiazdki, z których bardzo przyjemnie tworzy się różne kształty (fajnie się łączą, nic się nie rozwala) To kolejny zestaw, który mam ochotę poszerzyć o więcej elementów:) Tym bardziej, że zachęca do tego niewygórowana cena gwiazdek!


DUPLO

Dla mnie to klockowa podstawa. Może dlatego, że sama bawiłam się nimi w dzieciństwie. Wtedy to był cudem zdobyty rarytas, dziś te kultowe klocki mieszkają niemal w każdym dziecięcym pokoju. Za każdym razem, gdy poszerzamy nasze zestawy, ich cena mnie z lekka przeraża. Ale! Warto w nie zainwestować- są niezniszczalne. Wiem co mówię. Swój komplet dostałam w wieku 4 lat. Bawiłam się ja, bawił się mój o 9 lat młodszy brat, bawiło się kuzynostwo- Hania i Wojtek. Dziś bawi się nimi Miesio. A ja, w ramach ciekawostki, pokazuję Wam różnicę między duplo dzisiejszymi a tymi sprzed ponad 20-tu lat:)


Wiedziałam, że o czymś zapomnę. Nie mam ani jednego zdjęcia bardzo lubianych przez nas klocków magnetycznych GEOMAG. Jutro zrobię i dorzucę do tego wpisu, są rewelacyjne. Miesio najbardziej lubi robić kuleczkowe lub kuleczkowo- patyczkowe węże, coraz częściej tworzy z nich też przedziwne, przestrzenne konstrukcje :)



Mamy również bardzo lubiane, odziedziczone po Wujku, klocki WADER FUNNY, o takie:



A Wy i Wasze Maluchy? Jakie klocki lubicie?

Różności (nie tylko) z szafy Mieszka:

spodnie w kangury- Malinami
limonkowa koszulka- 5.10.15
czerwone skarpetki- Sterntaler (ciepłe i mięciutkie, z antypoślizgową podeszwą, nasze ulubione!)
paputki z orzełkiem- Slippers family
legginsy w koty- Carry Kids (nie polecam, po jednym użyciu starte kolana...)
czerwona koszula- ralph lauren (sh)

organizer z czerwonym kapturkiem- szyte na maszynie
biały kosz na klocki- netto (rewelacyjny i duży, za 30 zł! zaglądajcie do netto, można tam czasami dostać takie perełki)
pudło na drewniane klocki- Tk Maxx

20 komentarzy:

  1. My też mamy duplo z mojego dzieciństwa! Kilka zwierzaków, Indianin, kilka klocków. Moi rodzice mieli też na tyle trzeźwy umysł, by nie wydawać naszych książek. Teraz moi bracia - ukochani wujkowie - przywożą nam te książki partiami:) Rodzice wiedzieli, że czas tak szybko leci, a życie zatacza koła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyssawki!!! Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Już widzę jak Paula oszaleje na ich punkcie :-) W sam raz na zbliżający się prezentowy czas :-) Powiem po raz tysięczny - jesteś nieoceniona w temacie wyboru artykułów dla dzieci!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) W takim razie- zawsze do usług! :) A przyssawki są super!

      Usuń
  3. nie ma to jak klocki , każde :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To takie z pianki? Dużo kontrowersji wokół pianki, myślisz, że te są bezpieczne?

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dzieciaki mają duplo po starszym kuzynostwie:-) Gwiazdki wyglądają sympatycznie, chyba wiem co mikolaj przyniesie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne klocki, na pewno skorzystamy z pomysłów, pozdrawiam- Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, prawdziwe klockowe zagłębie u Was i wszystkie super ;) Rewelacja, klocki bardzo rozwijają wyobraźnię i myślenie logiczne oraz analityczno-syntetyczne malucha. Ja tez jestem wielką fanką litery K w zabawkach malucha. Najdłużej czekaliśmy na miłość do Kredek ale przyszła sama, a wraz z nią miłość do wszelkiej maści Kolorowanek. Literę K uwielbiamy też za Kolekcjonowanie. Kolekcjonujemy Kamienie i figurki zwierzaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz kochana, kiedy przyszła miłość do kredek? Bo czekam i czekam:)

      Usuń
    2. Hania bazgrolenie załapała mając około 2,5 roku ale nie pamiętam żeby jakoś bardzo wtedy szalała na tym punkcie. Za to pół roku póżniej czyli w okolicy trzecich urodzin pojawiły się u nas bałwanki, głowonogi, auta, drzewa...i samo poszło do przodu nie wiadomo kiedy :))) Teraz kredki, kartki i kolorowanki to zestaw podstawowy. Ze stolika znikają tylko wtedy, gdy muszą ustąpić miejsca ciastolinie ;)

      Usuń
  8. U nas ostatnio lego lego i jeszcze raz lego, chociaż po engino też często sięgamy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas kroluje clics. Moj maly bohater buduje z nich wszystko - auta, samoloty, ulice, parkingi, ciezarowki, autobusy, kopary, domy i wieze, przyczepy, platformy wiertnicze a ostatnio nawet autosmoka. Polecamy bo klocki sa niezrownane.

    OdpowiedzUsuń
  10. A wiesz, że ja w ogóle jeżyków nie pamiętam ze swojego dzieciństwa.
    U nas królują duplo i drewniane. Mamy jeszcze takie kółeczka konstrukcyjne z lidla. A kredki Mateusz pokochał niedawno. Wcześniej, tak jak Mieszko, nie garnął się w ogóle do kolorowania. Aż przyjechał wujek i kolorowankę z autami i naklejkami kupił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za kółeczka konstrukcyjne? Chętnie poznam :)
      U nas miłość do kredek nie przychodzi, a już nęcimy Go kolorowankami z ulubionymi bohaterami. I nic. Za to coraz więcej rysuje- dziś narysował talerz z widelcem, nożem i łyżką. A rysuje tylko czarnym mazakiem i bez szans na pokolorowanie:)

      Usuń
    2. Coś takiego http://www.hans-natur.de/stecki-stecksteine-150g-mit-praktischer-klickbox_p3741.html
      Dobrze, że w ogóle rysuje. Może i na kredki przyjdzie czas ;)

      Usuń
  11. najlepsze drewniane... ale przyssawki to dopiero coś... nie widziałam wcześniej... świetne są...;)

    OdpowiedzUsuń