czwartek, 16 czerwca 2016

Wyprawka black&white


Kiedy urodził się Mieszko, rozpaczliwie rozglądałam się za gadżetami i zabawkami w kolorze black&white. Jako świeżo upieczona mama i jednocześnie finiszująca studentka psychologii rozwoju człowieka, wiedziałam, że w tych pierwszych zabawach z Maluchem (około 5 tygodniowym) liczy się przede wszystkim bodziec wzrokowy. Liczy się kolor. Wtedy, czyli dokładnie pięć lat temu, niewiele takich gadżetów było dostępnych na rynku. Pamiętam, że drukowałam czarno- białe karty z internetu. Od Wujka Miesio dostał książeczkę kontrastową Bright Starts. Mieliśmy też pandę Lamaze. I to byłoby na tyle. Później, kiedy mój Synek już wyrósł z kontrastowych zabawek, pojawiła się ich na rynku cała masa. Ba! Nie tylko zabawki, bo też maty edukacyjne, ochraniacze do łóżeczka, kocyki... Teraz, kiedy jestem w kolejnej ciąży, postanowiłam zawczasu wybrać kilka gadżetów w kontrastowych kolorach, by stymulować narząd wzroku i rozwój intelektualny mojego niemowlęcia. Oczywiście nie od razu, ale wtedy, kiedy przyjdzie na to czas. 5- 6 tygodniowy Maluch powinien być już gotowy na takie zabawy, a ja wtedy, zamiast szukać na szybko wyprawki w barwach black&white, wyciągnę ją po prostu z szafy:) Na co warto zwrócić uwagę kompletując taką czarno- białą wyprawkę?  Wybieramy gadżet czy zabawkę w 2-3 kolorach. Nie więcej. Najlepiej by był to biały, czarny i jeden z kolorów: czerwony, żółty, zielony- te kolory są preferowane przez niemowlęta i pobudzają zmysł wzroku do pracy. Możemy zacząć od eksponowania dziecku elementów biało- czarnych, a następnie wprowadzać elementy biało- czarne z dodatkiem trzeciego koloru. Ważne aby wzory były dość duże, wyraźne, raczej nieskomplikowane.  Pokazując dziecku karty, książeczkę czy kocyk, pamiętajmy by zachować optymalną odległość - ok. 20 cm. Choć z badań wynika, że ćwiczenie zmysłu wzroku bardzo pozytywnie wpływa na rozwój intelektualny niemowlęcia, nie przesadzajmy. Całodzienne stymulowanie naszego Maluszka nie przyniesie dobrych efektów. Wystarczy kilka minut dziennie :) Kontrastowe zabawki i gadżety sprawdzą się od 5 tygodnia do 6 miesiąca życia Malucha.

Zobaczcie co ja wybrałam z myślą o tych naszych pierwszych, wzrokowych "ćwiczeniach".


Kocyk i otulacz NAME ME (fb). Niewiele jest marek, których styl jest tak spójny i konsekwentny. Znajdziemy tu kocyki z imieniem, otulacze, poduszki. Wszystkie w czarno-białych barwach. Wzory są proste, mają wyraźnie zaznaczone kontury.  Nas urzekły koniki na biegunach. Taki kocyk sprawdzi się do stymulacji zmysłu wzroku znakomicie- można go po prostu powiesić na boku łóżeczka. A poza tym może być zwyczajnym kocykiem naszego Malucha. No, nie tak znowu zwyczajnym ;) Kocyki są spersonalizowane, możemy je podpisać imieniem czy metryczką naszego Dziecka. Bardzo podoba mi się tutaj dbałość o detal. Produkty są wykonane z naturalnych materiałów najwyższej jakości. Są pięknie i subtelnie zapakowane. A ten dołączony przez Name Me liścik jest po prostu uroczy :) Rewelacyjny pomysł na prezent dla każdego Maluszka!

Kochani, na naszym Instagramie będziecie mogli lada chwila wygrać taki kocyk dla swojego Maluszka, zapraszamy TU

Do kocyka idealnie pasuje nam kontrastowa podusia- motylek od Leotti  (fb). Tak jak kocyk jest podbita szarą dresówką, stanowią idealny duet :) Motylek może nam służyć jako zwyczajna podusia, a kiedy chcemy z naszym Maluchem trochę poćwiczyć, staje się idealnym, kontrastowym bodźcem. Wystarczy oprzeć ją o brzeg łóżeczka. Możemy wykonać też ćwiczenie polegające na powolnym zbliżaniu i oddalaniu podusi od twarzy Dziecka.

Mr B, chyba najbardziej znany produkt marki Lullalove. My naszego znaleźliśmy w bogatej ofercie sklepu Pikinini (fb). Ta przytulanka funkcji ma dużo- oprócz tego, że stymuluje wzrok Malucha,  pomaga na kolki. Przytulanka ma kieszonkę na specjalny wkład, wystarczy złamać patyczek, a wkład się nagrzewa do bezpiecznej temperatury i Mr B zmienia się w termofor. Wkłady są wielokrotnego użytku, można też z czasem dokupić nowe. Kolejne funkcje, to szeleszczące łapki oraz wszyte specjalne metki do ciumkania :)

Karty "Oczami Maluszka". To jest to, czego brakowało mi przy Miesiu. Zamiast tych wydrukowanych i laminowanych przeze mnie- pięknie wydane, grube porządne karty, opakowane w solidną teczuszkę.  Do wyboru są też książeczki z tej serii.


Ps. Zerknijcie na poprzedni post, tapeta w pokoju Miesia też idealnie się sprawdzi w roli bodźca kontrastowego, prawda? ;)

6 komentarzy:

  1. Wszystko śliczne i moje kolory :) a ten kocyk otulacz boski ma ten wzór

    OdpowiedzUsuń
  2. jak czytałam pierwsze słowa myślałam o Waszej Pandzie! tej którą Mieszko dostał, o jej historii i o tym jak bardzo wtedy inspirowałaś mnie , ciężarną! jak korzystałam z twojej wiedzy i dziś dzięki temu rozwijam się! ale piękne wspomnienia i piękna pasja która rozwija się dzięki Tobie we mnie, a przy wcześniaku przeszła w ehh...sam anie wiem w co! idę na SI od października :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać. A panda była najlepsza, musimy ją odszukać :)

      Usuń
    2. Jaśminka musi ją mieć! musi! to kawał historii :) ściskam mocno mocno!! i trwaj jak najdłużej!!

      Usuń
    3. Mam nadzieję dotrwać przynajmniej do 37tc!! :)

      Usuń