wtorek, 15 kwietnia 2014

Czerwony kapturek.



W moim domu zamieszkał prawdziwy Czerwony Kapturek. Uwielbia uciekać przed wilkiem (którego my, rodzice, odgrywamy na zmianę) i uwielbia kolor czerwony. Rysując wybiera tylko czerwoną kredkę, jedynie czerwona farbka się liczy. Robi awantury o bluzki, w innym niż czerwony, kolorze a kiedy odpakowałam paczkę z czerwonym płaszczykiem przeciwdeszczowym, usłyszałam "Kocham Cię Mamo!". Poszliśmy po buty i wróciliśmy z ...czerwonymi podeszwami!
Ostatnio zdeklarował, że jak dorośnie- będzie miał żonę. Spytałam jaka ona będzie. Myślał i po krótkiej chwili triumfalnie oświadczył " CZELWONA!". Wyraził również chęć posiadania całej gromadki czerwonych bobasów (ma ich być dokładnie 6!) :) 
A Wasze dzieci? Mają swoje ulubione wzory, kolory, a może motywy?:)



Płaszczyk przeciwdeszczowy- LINDEX ( wyszperany na allegro)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Inne życie.

Pojawia się Ono i zmienia wszystko. Wywraca życie do góry nogami. Wprowadza chaos. Sprawia, że to co liczyło się wcześniej- nagle liczyć się przestaje. A ważne stają się inne rzeczy. Czy jest mu ciepło? Czy jest najedzony? A szczęśliwy?


Idziesz do sklepu po nową sukienkę i ... Czy naprawdę myślisz, że znajdziesz ją na dziale dziecięcym ?! Do księgarni po książkę "dla siebie"- wychodzisz zaopatrzona w kolejną zakamarkową pozycję. Urywasz się z koleżankami na piwo i myśli Twoje błądzą wokół tego, czy Ono już zasnęło. I szybko się żegnasz, bo przecież jutro, skoro świt, przywołujące do porządku "Mamooo, jest już dzień!" Cię obudzi.


Niektórzy szybko się znudzą. Tym, że musisz zrobić kaszkę i zmienić pieluchę. Tym, że teraz Ty chcesz być ciągle tam, gdzie jest Ono. Poszukasz takich, u których podobny Chaos zamieszkał. Bo przecież Ono "powinno mieć kontakt z rówieśnikami". Tak przeczytałaś w niejednej mądrej książce. I nagle się okazuje, że "to jest to", nie tylko dla dzieci ale i dla Was. A poza Nimi łączy Was cała masa ciekawych tematów.

I ze zdumieniem odkrywasz, że znów coś "Dzięki Niemu!". Bo gdyby Ono się nie pojawiło, to może którejś ze swoich pasji byś nie miała? Może niektórych ludzi byś nie poznała? Byłabyś innym człowiekiem!


I chociaż czasami chcesz zawalczyć o siebie, o swoje potrzeby- machasz w końcu ręką i zanurzasz się radośnie w matkowaniu. Bo będzie jeszcze czas na sukienki, częste imprezy i co tam tylko zechcesz. Będzie jeszcze taki czas tylko dla Ciebie. 

I wtedy usiądziesz z kawą. Nikt nie będzie Ciebie za rękaw ciągnął, wdrapywał się na Twoje kolana i zamęczał pytaniami "A po co? A dlaczego?". Przeczytasz spokojnie książkę, a nawet dwie! Pójdziesz na randkę z Mężem i do kina z przyjaciółkami.

A Ono? Wpadnie co jakiś czas. Jak dobrze pójdzie- cmoknie Cię w policzek. O mądrą  radę poprosi. Na pewno zje obiad! Może dziewczynę przyprowadzi? Popatrzysz z dumą na to jaki jest samodzielny, jak dobrze sobie radzi bez Ciebie.
I zatęsknisz. Do tego dnia Nim po brzegi wypełnionego. Do tych myśli wokół Niego krążących. Do tego braku czasu "tylko dla siebie". Jestem pewna, że zatęsknisz!


Mam nadzieję, że nikt mnie źle nie zrozumie. Sama pracuję zawodowo, realizuję pasje i uwielbiam, co jakiś czas, od bycia rodzicem zwyczajnie uciec. Na krótką chwilkę. Niemniej najważniejszą sprawą na dzień dzisiejszy, priorytetem nad priorytetami, jest On i Jemu matkowanie:)
Treść tego wpis przyszła mi do głowy w trakcie rozmowy z Jerkową Mamą, a samego Jeremiasza możecie podziwiać dziś na zdjęciach. Bardzo miło nam jest  gościć Jerkową rodzinkę zarówno tu, na blogu, jak i w naszym życiu:)

Prosiliście by linkować WSZYSTKO;), co też niniejszym staram się uczynić.

Szafa Mieszka:

Za cudne kaloszki dziękujemy COQUI :) My wybraliśmy stonowany kolor, bo kolorowe już mamy, ale na stronce najdziecie przeróżne warianty kolorystyczne (m.in.cudną limonkę!). Nasze jeszcze za duże ( celowo wybrałam większe, na jesień będą akurat-są lekko ocieplone), ale Mieszko uparł się by je zabrać do lasu. Wszystko przez  te żaby! Do kaloszków dołączone są takie wymienne znaczki (amulety) z żabkami, które dziecko sobie może zmieniać. Miesio zawsze wybiera żabę- bohatera;) Uwaga, teraz kaloszki Coqui są w promocyjnych cenach!
Szare spodnie, szara bluzka- maybe4baby
Jeansy,chustka w kratę, bezrękawnik - ReKids
Jeansowa katana - Levis ( sh)
Adidaski - Puma ( pierwsze samodzielnie wybrane buty, jak zobaczył czerwone podeszwy- oniemiał;))

Nie wiem w co ubrany jest Jeremiasz, ale wygląda czadowo! Prawda? :)
Kurteczka w kratkę, to na pewno 5.10.15, bo przepytałam Jerkową Mamę. Już nawet sprawdzałam na stronie czy są Miesiowe rozmiary, ale największa niestety na 86.
Trampy - H&M, Mieliśmy swego czasu takie same;)

wtorek, 8 kwietnia 2014

Little dance.


Dziś pokażę Wam zdjęcia, w których jest magia. I nie chodzi o aparat, technikę ani nawet o światło. Nie chodzi o tło czy kolory. Ani o to czy dzieci są ładne i w co są ubrane. Chodzi o to, że te dzieci nie pozują. Są zajęte, czymś pochłonięte, rozbawione, albo zadumane. Nie patrzą w obiektyw. Możne nawet nie widzą, że obiektyw w nie wycelowany? Nie słyszą "stań prosto", "uśmiechnij się", "popraw bluzkę". Są sobą i sobą się zajmują. 
Takie zdjęcia lubię najbardziej. Wcale nie te, na których Mieszko siedzi wyprostowany i piękny uśmiech mi posyła. Albo całusa. Nie. Najdroższe są te zdjęcia, o których istnieniu On nawet nie wie. Bo jest tak czymś zajęty albo myślą jakąś pochłonięty, że matki z aparatem nie dostrzega. Dlaczego takie właśnie zdjęcia? A dlatego, że Jego życie to nie na krzesełku siedzenie i do zdjęć się uśmiechanie. To bieg, taniec i śpiew. To książek czytanie, pradziadków ogródka przekopywanie, to szaleństwa na placu zabaw. To pierwsze chwile zadumy i częste ataki głupawki. To samodzielne jedzenie zupy, jazda na rowerze i kwiatków dla mamy zbieranie. Pierwsze przyjaźnie i pierwsze kłótnie z rówieśnikami. To szaleństwa z tatą i wygłupy z ulubionym wujkiem i dziadkom na głowę wchodzenie;) To jest Jego życie i takie chwile, przede wszystkim, chcę na kadrach zachować. Bo kto ma dzieci, ten wie jakie są  ulotne...

Źródło wszystkich zdjęć to Pinterest. Dziś wybrałam dla Was taniec.