poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Odkryć ciąg dalszy;)

Wpisów takich mogłabym powołać do życia miliony. Duży i Mały ciągle coś nowego odkrywają. Tu niespotykane piórko, tam omszały kamyk, gdzieś obok idzie mały żuczek... I tak na każdym spacerze przystajemy co krok. Wszystko trzeba dokładnie obejrzeć, wszystkiego dotknąć a czasami nawet powąchać:) Zdarza się, że jeden mały kamyk zajmuje ich na dłuuugie minuty.  A ja- od kiedy mam przy sobie aparat- przestałam przebierać nogami, przestałam ich popędzać. Bo choć  ja również potrafię się zachwycić piórkiem czy źdźbłem trawy, to nigdy nie trwa to dłużej niż 5 minut;)  Dlatego 'podział'  zabawowy u nas jest  z grubsza taki: mama od zabaw domowych, tata -terenowych;) I chociaż uwielbiamy bawić się wszyscy razem- te chwile kiedy bawi się tylko Tata i Syn są wyjątkowe. Przyglądam im się z boku, dokumentuję ... Rączka Małego zamknięta w dłoni Dużego, mała stópka podążająca ufnie śladem tej dużej- to widoki, które  z kolei mnie zajmują na dłuuugie minuty;)


Czasem kwiatek, innym razem żaba. Dzisiaj  garść piachu. Mieszkowe prezenty;)


wtorek, 6 sierpnia 2013

Wspólne Świata odkrywanie.

Tata, Syn oraz ich wspólne Świata odkrywanie.

















ROWEROWE GADŻETY:

Koszulka Taty - h&m
Koszulka Miesia- Endo
Dzwonek ' I ♥ my bike'- allegro

CDN.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Zanim zaczął mówić- śpiewał...

Zanim zaczął mówić- śpiewał, zanim zaczął chodzić- tańczył. Długo zastanawiałam się po kim odziedziczył takie muzyczne ciągotki. W końcu mnie olśniło! Pradziadek (oraz ojciec i dziadek owego Pradziadka) grali  przecież na skrzypcach! Te skrzypce mu kiedyś pokażę,  opowiem historię jak to prababcia roztrzaskała je pradziadkowi na głowie by przestał grywać na wiejskich weselichach. Pokażę miejsce, w którym ojciec pradziadka misternie je posklejał... Ciekawa jestem jaki instrument On wybierze (bo, że któryś- jestem prawie pewna). Póki co miłością darzy swoje cymbałki, dzwonki, flet, kastaniety, bębenki, harmonijkę i inne niewymienione. A każda nowa rzecz wydająca dźwięki powoduje zachwyt na Miesiowej twarzy (przeplatany z silnym skupieniem). Jest to mi zupełnie obce (Tacie mniej), ale przyglądam się, wspieram, podziwiam... :)

Twórcze skupienie:)


To TE skrzypce.

 Wierni słuchacze, Gama i Blues:)


sobota, 3 sierpnia 2013

FLY!

"Aparat fotograficzny jest dla artysty kolejnym narzędziem. Jeżeli się nad tym zastanowić, to jest to mechanizm podobny do skrzypiec. To artysta jest w stanie tworzyć sztukę nie aparat." 

Wbiłam sobie te słowa B. Westona do głowy i z moim kochanym kompaktem w ręce oraz podręcznikiem fotografii pod pachą rozpoczęłam zdjęciową przygodę. Oczywiście poprzez "sztukę" nie mam na myśli 'prawdziwej ' sztuki, przysposobiłam ten cytacik na swoją modłę. I sztuką jest dla mnie pokazanie prawdziwego oblicza i charakteru Malucha, uchwycenie tych ulubionych  minek i śmieszków, uwiecznienie tego jaki Maluch jest i co lubi. I nawet jeśli na fotce jest rozmazana stopencja, ale za to uchwycony uśmiech nr 5, to wybaczam sobie tą ' zbrodnię' niemalże natychmiast:) Bo sztuką jest dla mnie przede wszystkim zachwyt rodzica i taka sesja, która jest dla Malucha pyszną, twórczą zabawą a nie zdjęciowym koszmarem (" uśmiechnij się!", " nie ruszaj się!", " stań prosto!"... ).  
Tak czy inaczej- wbiłam sobie ten cytat do głowy i wcale nie zamierzałam  w najbliższym czasie rozstawać się z moim Lumixem. Ale kiedy wczoraj otrzymałam od,  wspierającego kolejne moje nowe pasje ( a trochę tego jest!), Męża nowy sprzęcior-  przyznam,  nie uroniłam nad lumixem ani jednej łezki- poszedł w odstawkę. Definitywną. Mieszko zaliczył wczoraj swoje obiecane samoloty ( twierdzi, że będzie pilotem - "pilotem, pilotem ja!") a  ja mogłam zapoznać się z moją nową miłością. I choć to była nasza pierwsza próba i jeszcze się docieramy, to nie mam żadnych wątpliwości- dogadamy się na pewno!







Mieszko lata:) Ach, jaki żal z powodu tej uciętej łapki...



 Ulubiony sposób Księciula na przemieszczanie się- niedawno odkryty:)










  I jeszcze Mieszkowe, domowe minki. Nr 7 i 8 ;)