Czasem kwiatek, innym razem żaba. Dzisiaj garść piachu. Mieszkowe prezenty;)
Etykiety
- Moje myśli
- Szafa
- Ludzie
- Bawimy się
- Miejsca
- Czytamy
- W dziecięcym pokoju
- Handmade
- Wnętrza
- Prezenty dla przedszkolaka
- Wyprawka
- Mam coś do powiedzenia!
- Prezenty
- Święta
- Gra w kolory
- Piękne rzeczy
- Mama czyta
- Psychogadka
- W kuchni
- Zabawa i nauka
- Gdzie z Maluchem?
- Książka
- Motywy
- Kartka z kalendarza
- O rzeczach ważnych
- Szafa Mieszka
- 52 tygodnie
- Bez mleka
- Gry
- Jak robić zdjęcia dzieciom?
- Konkurs
- Urodziny
- W Mieszkowym pokoju
- Wyjątkowości
- Zabawka
- dla przedszkolaka
- Inspiracje wielkanocne
- Prezenty na Dzień Babci i Dziadka
- Spodnie dla przedszkolaka
- Triki mamy
- W Mieszkowy pokoju
- Z drugiej ręki
- Zabawy stolikowe
- Zdrowo
- puzzle
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Odkryć ciąg dalszy;)
wtorek, 6 sierpnia 2013
Wspólne Świata odkrywanie.
Tata, Syn oraz ich wspólne Świata odkrywanie.
ROWEROWE GADŻETY:
Koszulka Taty - h&m
Koszulka Miesia- Endo
Dzwonek ' I ♥ my bike'- allegro
CDN.
niedziela, 4 sierpnia 2013
Zanim zaczął mówić- śpiewał...
Zanim zaczął mówić- śpiewał, zanim zaczął chodzić- tańczył. Długo zastanawiałam się po kim odziedziczył takie muzyczne ciągotki. W końcu mnie olśniło! Pradziadek (oraz ojciec i dziadek owego Pradziadka) grali przecież na skrzypcach! Te skrzypce mu kiedyś pokażę, opowiem historię jak to prababcia roztrzaskała je pradziadkowi na głowie by przestał grywać na wiejskich weselichach. Pokażę miejsce, w którym ojciec pradziadka misternie je posklejał... Ciekawa jestem jaki instrument On wybierze (bo, że któryś- jestem prawie pewna). Póki co miłością darzy swoje cymbałki, dzwonki, flet, kastaniety, bębenki, harmonijkę i inne niewymienione. A każda nowa rzecz wydająca dźwięki powoduje zachwyt na Miesiowej twarzy (przeplatany z silnym skupieniem). Jest to mi zupełnie obce (Tacie mniej), ale przyglądam się, wspieram, podziwiam... :)
To TE skrzypce.
Wierni słuchacze, Gama i Blues:)
sobota, 3 sierpnia 2013
FLY!
"Aparat fotograficzny jest dla artysty kolejnym narzędziem. Jeżeli się nad tym zastanowić, to jest to mechanizm podobny do skrzypiec. To artysta jest w stanie tworzyć sztukę nie aparat."
Wbiłam sobie te słowa B. Westona do głowy i z moim kochanym kompaktem w ręce oraz podręcznikiem fotografii pod pachą rozpoczęłam zdjęciową przygodę. Oczywiście poprzez "sztukę" nie mam na myśli 'prawdziwej ' sztuki, przysposobiłam ten cytacik na swoją modłę. I sztuką jest dla mnie pokazanie prawdziwego oblicza i charakteru Malucha, uchwycenie tych ulubionych minek i śmieszków, uwiecznienie tego jaki Maluch jest i co lubi. I nawet jeśli na fotce jest rozmazana stopencja, ale za to uchwycony uśmiech nr 5, to wybaczam sobie tą ' zbrodnię' niemalże natychmiast:) Bo sztuką jest dla mnie przede wszystkim zachwyt rodzica i taka sesja, która jest dla Malucha pyszną, twórczą zabawą a nie zdjęciowym koszmarem (" uśmiechnij się!", " nie ruszaj się!", " stań prosto!"... ).
Tak czy inaczej- wbiłam sobie ten cytat do głowy i wcale nie zamierzałam w najbliższym czasie rozstawać się z moim Lumixem. Ale kiedy wczoraj otrzymałam od, wspierającego kolejne moje nowe pasje ( a trochę tego jest!), Męża nowy sprzęcior- przyznam, nie uroniłam nad lumixem ani jednej łezki- poszedł w odstawkę. Definitywną. Mieszko zaliczył wczoraj swoje obiecane samoloty ( twierdzi, że będzie pilotem - "pilotem, pilotem ja!") a ja mogłam zapoznać się z moją nową miłością. I choć to była nasza pierwsza próba i jeszcze się docieramy, to nie mam żadnych wątpliwości- dogadamy się na pewno!
Mieszko lata:) Ach, jaki żal z powodu tej uciętej łapki...
Ulubiony sposób Księciula na przemieszczanie się- niedawno odkryty:)
I jeszcze Mieszkowe, domowe minki. Nr 7 i 8 ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































































