niedziela, 17 sierpnia 2014

Pamiątka z wakacji /2



Dzień czwarty, piąty, szósty.
Nic Synu nie zapisałam, bo jakoś to "nicnierobienie" pochłonęło mnie bez reszty. Ale coś pamiętam, najwyższy czas zrobić z tego użytek.
Na plaży tak pięknie dzieliłeś się swoimi zabawkami. To naprawdę Ty? Poznałeś mnóstwo nowych kolegów i koleżanek, a wspólny grajdoł stał się największą atrakcją tych wakacji. Pod koniec dnia pojawił się w Waszym grajdole nowy Chłopczyk. Dałeś Mu wszystkie swoje zabawki, a On nie chciał Ci dać nic. "Przecież trzeba się dzielić!"- tłumaczyłeś i oberwałeś piachem prosto w twarz. Oddałeś i choć powiedziałam Ci, że tak nie wolno, że musisz przeprosić, to w duchu krzyczałam "Brawo Synu!". 
Wychodząc z plaży natknęliśmy się na budkę z lodami. Wyciągnąłeś swój portfel i zapytałeś na ile lodów Ci wystarczy. Starczyło na dwa- kupiłeś sobie i dla mnie. Taka kupił sobie sam:) 
Pierwszego sierpnia, w naszą 5-tą rocznicę ślubu, przypadkowo trafiliśmy na nadmorski dancing. Zrobiłeś furorę wśród pań 60+, z jedną nawet zatańczyłeś:)
Każdego dnia miałeś jeden wielki dylemat. Tęskniłeś bardzo "za naszym domkiem", by po chwili chcieć zostać "tu na zawsze". Doskonale Cię rozumiem.


Najlepsza nadmorska zabawka, to siatka na ryby:) Kupiona na straganie, widziałam też w decathlonie. Doskonale się sprawdza także nad jeziorem:) 

Pokazywałam już Wam na fb czapkę reima, mogliście ją nawet u nas wygrać. Jest rewelacyjna- dzięki filtrom chroni jasną główkę dziecka oraz karczek:) Czapkę oraz inne produkty Reimy dostaniecie w sklepie Czerwony Kapturek. Poza godzinami szczytu Mieszkowi służył głównie kapelusz, który kupiłam dla siebie, na dziale męskim. A okazał się idealny dla 3-latka:)

Kolorowe otulacze muślinowe i nieprzemakające torebki w wielorybki- LaMillou

sobota, 16 sierpnia 2014

W sobotę rano.

Sobotni poranek. W nim też już czuć smak końca lata. Bo w domu. Nie na wyjeździe, nie nad wodą. Bo był czas na farby i na rower. Bo poszliśmy na rynek po zioła. Po gruszki, maliny, borówki. I pomidory, kalafior, kolorowe papryki. Zrobiliśmy deser, czekamy na gości. Niektórych zmorzył sen:) Planujemy jeszcze dwa małe wyjazdy, ale w głowie już jesień i właśnie takie soboty. 



środa, 13 sierpnia 2014

Letnia lektura.


Zabieram się za drugą część wakacyjnego wpisu, ale głowa zaprzątnięta już innymi sprawami. Jedną nogą jesteśmy już w jesieni... Widać, to nawet po naszych zakupach. Zamiast kremu do opalania i piłki plażowej- nowe kredki, bluza, kilka książek. Już z myślą o domowych wieczorach, których latem tak mało. Tak jak w zeszłym roku, pod koniec lata zaczął mnie kusić kolor miodowy i inne odcienie żółtego. Ale o tym wkrótce. Dziś chcę Wam pokazać naszą letnią lekturę. Już za chwilę nie będzie miała racji bytu. W zeszłym roku królowała Ela na plaży. Po wakacjach kupiliśmy Stinę i zimą czekała spokojnie na półce, po to by latem stać się ulubioną lekturą. W tym roku dołączyła do niej inna letnia pozycja- List w butelce.


LIST W BUTELCE

Świetna pozycja dla dzieci, które tak jak mój Miesio bujają w obłokach;) Dziewczynka znajduje tytułowy list w butelce, który kryje w sobie zaproszenia na czekoladowe ciasteczka. I tu zaczyna się zgdaywanie. Kto zostawił list? Różowy słoń, królik czy może pirat? Kolorowe ilustracje idealnie wkomponowują się w letnie klimaty. 

List w Butelce- EZOP Teraz na stronie wydawnictwa letnie pakiety, czyli zestaw dwóch książeczek w bardzo przyjemnej cenie;)


LATO STINY

Książka, która jest mi szczególnie bliska. Tak, kupiłam ją głównie z myślą o sobie! A przy okazji Mieszko się załapał ;) Dlaczego jest mi bliska? Bo tak jak Stinę zawsze łączyła mnie silna więź z Dziadkiem (Stina ma tylko Dziadka, ja również wspaniałą Babcię). Tak jak Ona uwielbiam gromadzić starocie i bibeloty. Morze wyrzuca skrzynkę, a Stina przerabia ją na szafkę mieszczącą wszystkie skarby- to moja ulubiona strona! I to powiedzonko Dziadka " Co ty powiesz... ":) Dziadek Stiny łowi dla niej ryby, pokazuje sztorm i zabiera w odwiedziny do szalonego przyjaciela. Mój przywozi mi truskawki i inne pyszności z działki. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa. Babcia mnie kładzie, ale obiecuje, że jak Dziadek wróci z działki, to przyniosą mi kilka truskawek. Wraca, ja nie śpię, zjadam kilka truskawek w łóżku, tych najładniejszych, bo zawsze wybierali dla mnie te największe, najlepsze. Dziadek czytał mi też Ferdynanda Wspaniałego, zabierał wieczorem do piekarni i kupował ciepłego pączka, pozwalał leżeć do 10-tej w łóżku, oglądać bajki i wcinać chleb z miodem:) Ciekawe jakie Mieszko będzie miał wspomnienia związane z moimi i swoimi (pra)dziadkami...

Lato Stiny- ZAKAMARKI


Z szafy Mieszka:
Spodenki niebieski melanż, biały t-shirt- Tuss
Bluza z misiem polarnym- Wata Cukrowa
Niebieskie spodnie dresowe ze sznurkami- Apple Candy 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Życiowa wygrana.


To moja wygrana. Mój szczęśliwy los na loterii. Taki jeden na milion. Ale też świadomy wybór. Bo od pierwszej chwili, od pierwszego spojrzenia, którym obdarzyły mnie te mądre, dobre i zmieniające kolor oczy- wiedziałam. Że to będzie wspaniały Mąż i czyjś wyjątkowy Tata. Nie raz obserwowałam zabiegi innych kobiet by zbliżyć faceta do rodziny, do dziecka, do siebie. Ja nigdy nie musiałam się o to martwić. Bo zawsze jest blisko nas. Zawsze gotowy by podać pomocną dłoń, wesprzeć, pocieszyć. Powiedzieć, że jesteśmy piękni i wspaniali, że dobrze nam wychodzi to czy tamto. Dba o nas, spełnia nasze marzenia, pomaga realizować pasje. Znosi nasze ogniste temperamenty. Jest. I będzie zawsze, nie mam co do tego nawet cienia wątpliwości. Miesio to Synek Taty. Kiedy coś się dzieje wyrzuca z siebie zdecydowane "Chcę do Taty!". Bo Tata, to spokój, to morze cierpliwości. To bezpieczne i silne ramiona. To najbardziej szalone zabawy. To dłonie zawsze gotowe by naprawić ulubioną zabawkę, przytrzymać, pogłaskać po głowie, czy pogilgotać po brzuszku. To nasza wygrana. Nasz szczęśliwy los na loterii. Jeden na milion. 


* Te zdjęcia, to moje pierwsze próby fotografowania nowym szkiełkiem;) Jakim? Wpis w przygotowaniu. Tak często pytacie o zdjęcia, że czas na amatorski wpis właśnie o tym. Tak mnie kupno nowego szkła zmotywowało;) Jestem również w trakcie testowania trzech poradników fotograficznych. Postaram się to wszystko ugryźć w jednym wpisie, już wkrótce:)