sobota, 5 kwietnia 2014

Czasami.


Czasami jestem egoistką, a Wy?
Czasami (a nawet często), zamiast szorowania podłogi i pucowania okien, odpoczywam. Sterta "do prasowania" rośnie. A ja czytam, rozmawiam, przeglądam zdjęcia. To dla mnie ważniejsze niż podłoga tak czysta, że można z niej jeść. Podłoga jest do chodzenia!

Zdarza się, że mówię " Nie chce mi się". Po prostu. Bez szukania miliona wykrętów. Nie chce mi się. Jestem matką małego i bardzo absorbującego człowieka. Pracuję zawodowo. Realizuję swoje pasje. To żadne bohaterstwo, ale ma prawo mi się nie chcieć. I już.


Czasami nie odbieram telefonów. Bo mi się nie chce. Być dostępną. Wszędzie, dla wszystkich, zawsze. Nie. Telefon wyłączony i tylko to wspólne czytanie jest ważne. Wspólna zabawa. Obiad. Jestem dla Nich. Tych najważniejszych. Bez przerywania, bez zakłócania.

Za to jeśli odbieram- możesz być pewny, że mam czas. Właśnie dla Ciebie. I nie musisz  pytać sto razy czy przeszkadzasz, czy możesz, czy na pewno.

Bywa, że planuję pod nas. Na przykład drzemka Mieszka jest prawie święta, a ten czas jest dla nas. I tak nam wygodnie:)


Życzę każdemu, odrobinki takiego zdrowego egoizmu na co dzień! :)

Z szafy Mieszka:
Multikolorowe spodnie - Puszek, również na fb
Kamizela, trampy- ReKids
Czapa, bluzka- Dekopaka
Plecak miś- sh

21 komentarzy:

  1. Karolina wczoraj miałam dokładnie takie same przemyślenia :) Jaki Mieszko już duży... nie wiem kiedy te nasze dzieci tak urosły... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie przemyślenia mam ostatnio codziennie:) Ja też się zastanawiam, kiedy tak urosły, wczoraj oglądałam fotki z Izabellina, jakie to były Okruszki!

      Usuń
  2. Faktycznie tak zdrowo. czasami za bardzo chcę być dla wszystkich, muszę się stale uczyć tego zdrowego egoizmu, inaczej można się spalić... A po wałach w Cigacicach sama skakałam jak byłam w wieku Mieszka. Zabawne, że akurat te z Twoich zdjęć chyba największy mój sentyment wzbudziły... :) Świetny post! Oszczędnie treściwy, a to trudna sztuka tak pisać. Mi się nie udaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a ja po wałach cigacickich nie biegałam. To znaczy w dzieciństwie;)

      Usuń
  3. Oczywiście, że tak mam!!! Też mi się nie chce i wcale nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu! Ale za to jak mam fazę na sprzątanie, prasowanie, gadanie prze tel to mogę to robić godzinami. Musi mi się chcieć i już.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, na prasowanie i sprzątanie, to nigdy nie mam kilkugodzinnej fazy;) Ale M. ma i wtedy robi w domu czystkę:) Ja wolę " po troszeczku";)

      Usuń
  4. Karolcia pięknie to ujęłaś...też tak mam - NIE CHCE MI SIĘ I KONIEC KROPKA :) Misia

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny- ja się bardzo cieszę, że też tak macie! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Egoizm, egoizmem, ale te zdjęcia Karola!!! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuć się dobrze samym z sobą i bliskimi, to najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też tak mam...czasami ;) Zdjęcia, jakie piękne!!! Magiczne.
    Spodnie nam się też baaaardzo podobają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magiczne? To najpiękniejszy komplement, dziękuję!

      Usuń
  9. Ja tak mam, ale w odwrotnych proporcjach - czasem mi się chce, a z reguły to nie... bo robię milion ważniejszych rzeczy... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj ja też tak mam i to nawet dość często. Wkurza mnie tylko, że jak nie odbieram tel to zaraz atakują pytaniami czy coś się stało bo nie odbieram. Po prostu mi się nie chce i już :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie takiego zdrowego egoizmu trzeba się nauczyć, ja nad tym pracuję! :-)
    A podłoga? Przecież i tak za chwilkę trzeba będzie znów sprzątać ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Obłędne te zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę dużo czasu mi to zajęło, ale nauczyłam się tego zdrowego egoizmu.
    Jasne, uwielbiam mieć porządek w domu, umytą podłogę i jeszcze wyprasowane, to poprawia mi samopoczucie, ale w pewnym momencie zrozumiałam, że najwięcej mojej frustracji rodzi się właśnie wtedy kiedy podczas Jej drzemki robię to wszystko co powinnam a nie co bym chciała. Ona wstaje wyspana a ja jestem umęczona.
    Od dłuższego już czasu drzemki Lu. to i moja regeneracja. Książka, kawa, serial, blog. Później przychodzi taki dzień lub dwa kiedy ogarniam wszystko inne. Nie ukrywam, że najbardziej do gruntownych porządków mobilizują mnie odwiedziny =)

    OdpowiedzUsuń