Od kiedy pojawił się na świecie, ten majowy dzień stał się najważniejszym dniem w roku. Trzynasty. Już od majówki niecierpliwie wyglądany. W żaden inny, własnie w ten dzień, postanowiliśmy zebrać w jednym miejscu najbliższe Mieszkowemu sercu osoby. M. odwołał ważny wyjazd służbowy i zaczęliśmy przygotowania. Pomyślałam nawet, że może za bardzo ekscytujemy się tym dniem, ale... czy można cieszyć się mniej z pojawienia się w naszym świecie tego Cudu? No nie! Można tylko bardziej i mocniej. Z każdym rokiem. Ten dzień to święto nie tylko Miesiowe. To święto całej naszej trójki. Czuwa nad tym M., który pilnował by oprócz sprzątania, pieczenia i prezentów był czas na odtwarzanie tamtego dnia w najdrobniejszych szczegółach. Pokazanie Małemu na zdjęciach tych pierwszych dni.
"Słodki byłem, co?"- powtarzał mały Narcyz;)
Od trzech lat jesteśmy Mamą i Tatą. Uczymy się i wciąż popełniamy błędy, ale jesteśmy. Choć żadna inna rola nie przyniosła nam tylu trudnych chwil, żadna nie dała też takiej radości, satysfakcji, spełnienia.
Prosiliście o tę fotorelację, więc będzie garstka inspiracji kulinarno- dekoracyjno- prezentowych. Nie wszystkie zdjęcia zrobione w tym dniu, ponieważ nie obfitował on w nadmiar wolnego czasu i światła ( było bardzo pochmurno, tak jak 3 lata temu.)
Słodkie babeczki, bazę czyli puste babeczki kupiłam w tesco (w czerwonym, tekturowym pudełku, szkoda, że nie spisałam nazwy- naprawdę pyszne). Babeczki wypełniłam kremem ( serek mascarpone+ jogurt grecki+ odrobina cukru pudru- wymieszać i gotowe), przystroiłam malinami, winogronami, borówkami. Potem leżakowały godzinkę w lodówce.
Słone babeczki. Puste babeczki -również z tesco (słone były w pudełku niebieskim). Do środka serek z łososiem (np. almette), na zewnątrz pomidor, rzodkiewka, szczypiorek, co tam jeszcze sobie wymyślicie.
Ciasteczka amarantusowe (trzecie zdjęcie w dół;)). 125g masła, 1,5 szkl. pszennej mąki, 0,5 mąki amarantusowej, jajo, 0,5 sykl.cukru pudru. Zarobić ciasto, włożyć na godzinę do lodówki. Po wyjęciu rozwałkowujemy, wycinamy kształty i wrzucamy do piekarnika na 10 minut.
Urodzinowe dekoracje- pompony, ozdobne wykałaczki, zielone słomki- Mamabu
Wszystkie prezenty spotkały się z uznaniem Miesia (bo czerwone!). Z największym niewątpliwie perkusja (TUTAJ). Marzył o niej od dawna. Z domu nie wychodzi natomiast bez plecaczka- liska (TU), który został natychmiast podpisany (wprasowanki i naklejki z nadrukiem TU) i nowego kasku oraz bluzy, którą przyniósł kurier w środku urodzinowej imprezy. Uwielbiam tego Krasnalka:) Cudne bluzy proDUCKt, dla dużych i małych, znajdziecie TU i na fb.



















































